2010-02-25ŻYCIE JEST MUZYKĄ - IV ODSŁONA - CAFE DE LOS MAESTROS / BUENA VISTA SOCIAL CLUB
ŻYCIE JEST MUZYKĄ - IV ODSŁONA - CAFE DE LOS MAESTROS / BUENA VISTA SOCIAL CLUB
Dyskusyjny Klub Filmowy UG „Miłość Blondynki”

prezentuje

CYKL FILMOWY

ŻYCIE JEST MUZYKĄ


II ODSŁONA

CAFE DE LOS MAESTROS / BUENA VISTA SOCIAL CLUB

25 lutego 2010  godz. 17.00

Prelekcja


Miejsce:
AULA 1.43
Wydział Filologiczny
Uniwersytetu Gdańskiego,
UL. WITA STWOSZA 55

KARNETY:
2 FILMY 10 zł  // 4 FILMY 15 zł //całość    30 zł
(sprzedaż karnetów pół godziny przed seansem)




CAFE DE LOS MAESTROS
(2008)

produkcja:  Argentyna , Brazylia , USA , Wielka Brytania
reżyseria Miguel Kohan
scenariusz Gustavo Santaolalla,Miguel Kohan
czas trwania: 90


Wiecznie żywe legendy tanga argentyńskiego w dokumencie porównywanym z "Buena Vista Social Club". "Cafe de los maestros" to epopeja muzyczna, zawierająca najwspanialsze tanga z lat 40-tych i 50-tych minionego stulecia, w interpretacji największych sław tamtego okresu, jak Atillio Stampone, Leopoldo Federico.
Santaolalla, dwukrotny zdobywca Oscara (za muzykę do Babel i Tajemnica Brokeback Mountain), a także pomysłodawca tego projektu, chciał przedstawić swoją wizję sztuki, która według niego wpływa na poczucie tożsamości. Podkreślił, że przede wszystkim zależało mu na pokazaniu "że ta muzyka w dalszym ciągu tętni życiem, nadal grana jest przez muzyków z pasją".
Wielki hołd złożony muzyce, witalności i erotyzmowi wiązanych ze szczególnym gatunkiem muzycznym jakim jest tango. Tango Forever!





BUENA VISTA SOCIAL CLUB
(1999)

produkcja:  Francja , Kuba , Niemcy , USA
reżyseria Wim Wenders
scenariusz Wim Wenders
zdjęcia Robby Müller 
muzyka Francisco Repilado 
czas trwania: 101


Przejmujący dokument o kilkunastoosobowej grupie kubańskich muzyków grających ze sobą jeszcze w przedrewolucyjnych czasach, wydobytych z zapomnienia przez znanego amerykańskiego gitarzystę i kompozytora muzyki filmowej (m.in. do "Paris-Texas" i "Końca przemocy" Wendersa) Ry Coodera. Muzycy, którzy nie występowali ze sobą od 40 lat (i których średnia wieku wynosi ponad 70 lat), nagrali za jego namową płytę, która z miejsca stała się sensacją i została uhonorowana prestiżową nagrodą Grammy. Film Wendersa jest opowieścią o triumfalnym wyjściu z artystycznego niebytu.
"Buena Vista..." składa się z wypowiedzi muzyków, fragmentów ich dwóch znakomitych koncertów (w Amsterdamie i nowojorskiej Carnegie Hall) oraz obrazków (zbyt chyba migawkowych) pięknej ruiny, jaką stanowi współczesna Hawana. Najbardziej uderza w nim, to po pierwsze, kontrast między wiekiem wykonawców a energią, żywotnością, "sex appealem" ich muzyki. Poza tym - kompletna nieobecność polityki w ich wspomnieniowych relacjach. Choć byli ludźmi niekiedy ciężko doświadczonymi przez los i przez lata nie mogącymi się utrzymywać ze swojej muzyki (jeden z nich czyścił buty turystom, drugi dorabiał do emerytury w fabryce cygar, trzeciemu 10 lat temu rozleciał się fortepian itd.) zachowali godną pozazdroszczenia pogodę ducha. Film Wendersa stanowi świadectwo, że artystyczna pasja połączona z autentycznym talentem pozwalają przeżyć nawet komunizm. Warto popatrzeć nawet tylko na ich twarze: radość, że stało się niemożliwe, udziela się widzowi. Muy bueno, naprawdę, muy bueno.

gda